Styczniowy wpis przedstawił moje spostrzeżenia, co do testów wirtualnej wypożyczalni ipla, a także swego rodzaju frustracje odnośnie sposobu dostarczenia kuponu testowego itp. W minionym tygodniu przeczytałem na stronie Chip’a o podpisaniu umowy pomiędzy ipla, a wytwórnią jednych z największych hollywoodzkich hitów Warner Bors. Na mocy podpisanej umowy, wirtualna wypożyczalnia wzbogaciła się o znane tytuły, które zdecydowanie polepszyły i uatrakcyjniły katalog filmów. Wpis ten miał powstać w ramach mojej własnej inicjatywy troszkę później (brak czasu), ale za sprawą motywatora (pendrive 2GB w kształcie logo ipla) zredagowałem go już teraz.

W praktyce, jak czytam swój poprzedni wpis, to wiele spraw, które poddałem w wątpliwość się wyklarowały, a wręcz rozwinęły się po mojej myśli. Pierwsza godna uwagi zmiana to możliwość oglądania wypożyczonych filmów w oknie przeglądarki (wymaga instalacji Silverlight), druga sprawa to znaczące uatrakcyjnienie katalogu filmów, za sprawą podpisania umowy, o czym już pisałem – tym sposobem możemy obejrzeć Harry Potter’a, Władce Pierścieni, czy też Matrix’a. Tutaj kolejne zaskoczenie, większość nowo wprowadzonych filmów kosztuje nie więcej jak 7zł (z tego, co zauważyłem za Zmierzch trzeba zapłacić 9zł).

Kierunek rozwoju usług ipla jest moim zdaniem bardzo dobry i zasługuje na pochwałę. Ceny nie są wygórowane, chociaż ja będę ciągle podkreślał, że są to ceny skopiowane z tradycyjnych wypożyczalni, gdzie trzeba liczyć się z kosztem zakupu kilku egzemplarzy tego samego filmu (cena filmu z licencją do wypożyczania jest mniej więcej dwukrotna względem ceny filmu do użytku domowego), a w przypadku elektronicznej wypożyczalni ograniczenie ilość egzemplarzy znika – owszem są zapewne prowizje dla wytwórni, czy też dystrybutorów, ale nie ma ryzyka uszkodzenia nośnika (DVD/Blu-Ray) itp. Wirtualna wypożyczalnia filmów ipla, jest to ciekawa i godna uwagi usługa, dlatego zapraszam do testowania i własnej oceny.

Be Sociable, Share!