Ubuntu – kilkudniowy eksperyment

Ubuntu logoPrawie tydzień temu postanowiłem zainstalować na swoim laptopie Ubuntu w wersji 9.10, w praktyce już wcześniej sobie instalowałem starsze wersje Ubuntu, ale raczej były to kilkugodzinne zabawy, a później zmiana dysku i wracałem do Windows’a. Tym razem jednak postarałem się tak skonfigurować Ubuntu, aby móc wykorzystać jako alternatywny system, nie rezygnując z tego, co wykorzystywałem w Windows. Mniej więcej to mi się udało, pozostaje tylko przyzwyczaić się do nowych alternatywnych programów.

Zacznę może od tego, że użytkownik komputera, który ma odrobinę pojęcia informatycznego, chcący się pobawić Ubuntu nie powinien mieć najmniejszych problemów z skonfigurowaniem swojej stacji roboczej. Jest tylko jeden zasadniczy warunek, trzeba mieć drugi komputer, na którym będziemy mogli szukać ewentualnych rozwiązań problemów, ponieważ w moim przypadku już sama karta wifi (broadcom) sprawiła mi problem, ale z pomocą wuja google problem dosyć szybko został rozwiązany 🙂 Przy linuksie internet to podstawa, ponieważ jak na razie większość problemów udało mi bez zadawania pytań rozwiązać, jedynie googlując.

Mój laptop to w zasadzie urządzenie stacjonarne, ponieważ zajmuje mniej miejsca niż blaszak i jest w pełni skonfigurowany dla moich potrzeb oraz wyposażony w oprogramowanie, który gwarantuje mi swobodę użytkowania. Z najważniejszych narzędzi, jakie używam w Windows to Firefox, Thunderbird, Apache + MySQL + PHP, NetBeans, pidgin, foobar2000, PDF Creator i menadżer haseł KeePass. Stosunkowe małe wymagania, dlatego przesiadka na Ubuntu nie powinna stanowić problemu.

Jak łatwo się domyślić Firefox i Thunderbird znalazł się bezproblemowo na linuksa, z tym, że miałem dziwny problem, a mianowicie z poziomu Ubuntu nie moglem pobrać żadnego dodatku z serwerów Mozilla, a z kolei w tym samym czasie na Windows bez problemu się pobierały – ostatecznie jednak była to chyba wina Mozilla, ponieważ problem z czasem sam znikł.

Instalując serwer Apache, MySQL oraz PHP widać tak naprawdę, gdzie ten zestaw czuje się najlepiej 🙂 Instalacja oraz konfiguracja moim zdaniem pod Linuksem jest zdecydowanie łatwiejsza niż pod Windowsem (mówię tutaj o gotowej paczce PHP itp.). Jedyny problem jaki miałem to kilkunastogodzinna walką, aby moc wysyłać pocztę za pomocą funkcji mail() w PHP, czytałem i kombinowałem z sendmail’em, postfix’em i niestety mimo, że PHP nie zwracało błędów maile nie docierały. Dzisiaj jednak rozwiązałem ten problem w 15 minut instalując Exim4, który przyjemnie się konfiguruje i elegancko przesyła pocztę przez moje konto gMail (tak jak pod Windows).

NetBeans również nie stanowił problemu, ponieważ instalacja pliku *.sh sprowadza się do jednej komendy w terminalu (konsoli), a później wszystko idzie jak w windows’owym instalatorze.

O ile pidgin to typowo linuksowy komunikator, to niestety z foobar’em jest problem i pod Linuksa się go nie znajdzie (z wine nie chcę kombinować), dlatego jak na razie korzystam Rhythmbox’a, który jest standardowo w Ubuntu 9.10.

PDF Creator to również Windows’owa aplikacja, ale za poradą bobiko zainstalowałem Cups PDF i raczej w zupełności wystarcza dla moich potrzeb.

Ostatnim programem, w sumie najczęściej z niego korzystam to menadżer haseł KeePass, z nim poszło łatwo, ponieważ Linuksowa jego wersja to KeePassX.

Wszystko, co napisałem powyżej to ładnie wygląda, ale nigdy nie jest idealnie i tutaj napisze o programie, który odgrywa u mnie zdecydowanie ważną role – Nokia PC Suite. Niestety Nokia nie udostępnia tego narzędzia pod Linuksa, a na wine nie za dobrze dział. Poszukiwania alternatywy sprowadziły się do kilku programów, ale skonfigurować jest to masakra (zwłaszcza, że ma to działa via Bluetooth). Najbardziej odpowiadałby mi Wammu, ale niestety z tego, co wyczytałem nie obsługuje modelu N82 i chyba tak jest, bo konfigurowałem go na różne sposoby (np. metodami opisującymi podłączanie N95 – dosyć zbliżony model do N82), ale się nie udało. Zmniejszając swoje wymagania ograniczyłem się tylko do programu, który pozwoliłby mi wysyłać SMSy z laptopa poprzez telefon, ponieważ resztę mogę obsługiwać z poziomu Ovi – tutaj nie było problemu, nawet konfiguracja bluetooth była prosta, ALE dlaczego mogę wpisać tylko 160 znaków?!

Jedną z kolejnych bolączek jest to, że nie które programy znane z Windows’a, które posiadają taką samą nazwę, często są zupełnie inne lub tez posiadają mniej funkcji. Po części takim przykładem jest Picasa, który nie dosyć, że wygląda tragicznie to jeszcze działa topornie.

Ogólnie rzecz biorąc, to na Linuksie się dobrze pracuje, sprawa instalacji i konfiguracji niektórych programów nie jest jeszcze tak user-frendly jak ma to miejsce na Windowsie, ale zdecydowanie na Plus jest prosty sposób aktualizowania systemu oraz zainstalowanych programów. Na razie spróbuję korzystać z Ubunut (tydzień jakoś bez oporów minął) i zobaczymy, co dalej, ale chyba jednak w moim odczuciu i tak szala przechyla się w stronę Windows’a.

Be Sociable, Share!

4 Comments

  1. Szala przechyla się w stronę Windows, ponieważ dłużej z niego korzystałeś niż z Ubuntu, które używałeś, jak piszesz, tydzień czasu. Dlatego też jesteś bardziej przyzwyczajony do Windows. Do niczego Cię nie namawiam, ani nic nie oceniam. Chcąc być obiektywnym musisz dać takie same szanse obu „zawodnikom”.

  2. Zgadzam się, zdanie też miałbym inne gdybym znalazł coś działającego z N82 jak PC Suite na Windows’ie…

  3. Hehe. Moja Krew! 🙂

    Podobnie jak Ty, tez na początku byłem ku windowsie, bowiem wiele problemów było nie do przeskoczenia, ale z upływem czasu, cierpliwie znalazłem rozwiązania (czasem najgłupsze i najprotsze) i dało się z tym żyć.
    Ja na szczęście nie jestem uzależniony od Nokii (co innego korzystać z telefonu, co innego z suite), ale faktycznie, brakuje porządnego menedżera. Niestety wielcy producenci nie zwracają uwagi na potencjał tkwiący w dystrybucjach linuksowych – jego uniwersalność jest naprawdę znacząca.

    So, trzeba kiedyś przestać się bawić i zabrać za robotę prawda? 🙂

  4. Mój problem był taki, że mimo posiadania dwóch komputerów z najdroższą wersją windows vista (ultimate) uruchomienie konsoli sql i kilku innych rzeczy było niemożliwe.
    Problem był z całą platformą WAMP na której pracowałem.
    Na domiar złego w firmie u kolegi u którego pracowałem z powodu dość niemiłego wydarzenia doszło do zniszczenia sprzętu.
    Komputery (dwa laptopy) z normalną wersją windows zostały wymienione, ale wg umowy nie mieliśmy prawa zainstalować na nich wcześniej zakupionych oryginalnych windows vista.
    Nie pamiętam jak było z win ultimate, ale też w tematach prawnych coś nie do końca grało.
    Ponieważ nie bylismy stricte firmą tylko robiącą strony www, brakowało nam w załodze doświadczonego linuksiarza – wszak do pracy na windzie nie był potrzebny a hosting robiła firma zewnętrzna.
    Ze względów z problemami z platformą Apache+PHP+MySQL/PgSQL i kilkoma innymi oraz z powodu tego, że wg prawa musieliśmy kupić jeszcze raz oryginalny windows na nowe komputery (stare zostały zniszczone, więc nie było mowy o jakimś używaniu jednej licencji windy na kilka kompów) postanowliśmy spróbować Linuksa.
    Byliśmy zieloni w linuksie, więc w grę wchodziła prosta dystrybucja.
    Przetestowaliśmy Ubuntu i LinuxMint.
    Zdziwieniom nie było końca, gdy po tygodniu nikt z nas nie miał już żadnych problemów w korzystaniu z tego systemu.
    Nie jest on może do końca user-friendly ale wg nas nie musi być.
    Wiele satysfakcji daje nam dziś praca na Ubuntu i poznawanie możliwości Linuksa.
    Bywają chwile stresowe, ale na windows też bywały.
    Osobiście nigdy się nie spodziewałem wygrać 6 w lotto ani tego, że Linuks będzie w 100% taki jakbym chciał, ale polubiłem ten system i z windowsa korzystam tylko czasami z powodu starych przyzwyczajeń.
    Pozdrawaim

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

© 2017 Krytycznym okiem

Theme by Anders NorénUp ↑