Fot. Czarek Sokolowski AP

Fot. Czarek Sokołowski AP

Polska posiada bardzo bogatą historię, pełną wzlotów i upadków, a konsekwencje niektórych błędów przeszłości ciągną się do dzisiaj. Trudno tutaj szukać winnych, ale jako Polacy jesteśmy egoistycznym narodem („Dumny” Polak?), co gubi nas i prowadzi do konfliktów. Każdy dba wyłącznie o własny tyłek, mimo że przeważnie odbywa się to pod przykrywką dobra, dla ogółu. Zmiany w Polsce są nieuniknione i muszą stopniowo następować, owszem wprowadza to zamieszanie, ale docelowo powinno dobrze zaowocować. Nigdy nie uda się osiągnąć ideału, ale warto do takiego modelu idealnego państwa dążyć…

Jestem młody, ale z pozyskanej wiedzy oraz opowieści jak to było dawniej, to bez problemy mogę stwierdzić, że przez ostatnie 20 lat w Polsce doszło do ogromnych zmian – oczywiście na lepsze. Nadal jednak pozostaje kilka aspektów, które wymagają zmian.

Jednym z najbardziej chyba niesprawiedliwych aspektów jest służba zdrowia. Składki zdrowotne płaci każdy i są naliczane procentowo, inaczej mówiąc im więcej ktoś zarabia tym większe składki płaci. Idąc jednak dalej z własnej obserwacji wiem, że z publicznej służby zdrowia, najwięcej korzystają leserzy, którzy mają dwie lewe ręce do pracy i analogicznie na składki oddają najmniej. Ponad to w kolejkach do lekarza stoją wszyscy i czekają tak samo długo.

Następną sprawą jest rolnictwo, a konkretnie śladowe składki jakie rolnicy płacą od dochodu, a w praktyce z świadczeń publicznych korzystają jak wszyscy inni. Często bywa nawet tak, że prawie w ogóle nie wykazują dochodu, co ujawnia się przede wszystkim podczas próby uzyskania stypendium, gdzie na jedną osobę przypada zaledwie kilkanaście złotych dochodu – z takim nie ma szans wygrać, a zgodnie z logiką bilet miesięczny autobusowy więcej kosztuje niż przypada dochodu na tą osobę. Owszem są wyjątki od tego, ale niestety dużo przypadków to osoby ogólnie dobrze sytuowane.

Przedostatnia sprawa to wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości związane z różnymi uprzywilejowanymi grupami zawodowymi, pomimo, że konstytucja gwarantuje nam równość. Zawód górnik to trudna i stosunkowo niebezpieczna praca, ale jak wiadomo, górnicy to najlepiej zarabiający emeryci w Polsce, tym bardziej, że to fizyczna praca! Nauczyciele mają najmniej obowiązkowych godzin pracy, o ile wynagrodzenia faktycznie budzą kontrowersja, jednakże przeliczając to na ilość obowiązkowych dni pracy to i tak daje sporo – wolne dni: święta, ferie zimowe, wakacje i wszystko to płatne.

Ostatnia chyba najbardziej drażliwa sprawa, to głośna w ostatnim czasie sytuacja polskich stoczni. Nie chcę wnikać w aspekty polityczne, bo tutaj zdania są podzielone (np.:  O Solidarności) i jest to temat rzeka, jednakże jeśli firma nie przynosi dochodu to się ją zamyka, albo modernizuje. Problem stanowią pracownicy, którzy z uporem maniaka chcą, aby mimo strat zakład pracował, dbając wyłącznie o dobro swoje a nie firmy – chore myślenie, bo to tak jak rozbieranie statku, na którym się płynie. Dodatkowo pseudo Solidarnościowe hasła, ale same w swej idei są dalekie temu. Burdel i demonstracje potrafi robić największy idiota (to czy sobie sam przy tym zrobi krzywde to już jego sprawa), ale trudniej jest wymyślić rozwiązanie kompromisowe, które zadowoli w mniejszym lub większym stopniu każdego. Większość związkowców to leserzy, który potrafią tylko krzyczeć to, co inni chcą usłyszeć, a w połączeniu z ich durną dumą (z chama na pana) są to ludzie nie do dogadania.

Zmiany sytuacji w kraju to długotrwały proces, który zawsze na początku wprowadza zamęt, ale w dalszej perspektywie ma służyć poprawie. To tak jak zmiana wyglądu strony, z przyzwyczajenia krytykujemy nowe i wytykamy błędy, ale po zapoznaniu się z nowościami zmieniamy zdanie.

Be Sociable, Share!

Brak podobnych wpisów.