Poczta Polska

Poczta PolskaW naszym pięknym kraju funkcjonuje wiele bardzo dziwnych i irytujących instytucji. Większość z nich niestety w swej nazwie zawiera słowo „państwowe”, czyli np. PKP z wszystkimi możliwymi odłamami (Przewozy regionalne, TLK, InterCity itp.), PKS, szpitale i ośrodki zdrowia oraz tytułowa Poczta Polska. O ile w tym wpisie znalazłem pozytywną część PP – Pocztex, jednak w dalszej części tego wpisu wypluje z siebie wszystko, co mniej w tej instytucji irytuje. Począwszy od chorej biurokracji, poprzez niemiłą obsługę, a na dbaniu o przesyłki skończywszy.

Obecnie znaczna część młodych ludzi zetknęła się z zakupami on-line, a nawet tak jak i ja miała okazję coś sprzedawać na aukcji internetowej. Po zakończeniu aukcji, paczkę trzeba zapakować zaadresować i wysłać. Sposób przesyłki najczęściej sprowadza się do wysyłki za pośrednictwem Poczty Polskiej. Jeżeli chcemy nadać paczkę zwykłą zbytnio nie ma problemy, jedynie czasami Pani w okienku paczki nie chce przyjąć, bo jej gabaryty są zbyt małe i adres pomocniczy się nie zmieści (szkoda, że wcześniej w tym samym kartonie dotarła do mnie przesyłka – LOL). W przypadku paczki pobraniowej pojawia się małe zamieszanie papierkowe, ponieważ poza znacznie wyższą ceną nadania takiej paczki, czeka nas sporo wypisywania zbędnych papierków (zwłaszcza, gdy pieniądze mają zostać przelane na konto), ale najśmieszniejsze jest wypisywanie w imieniu poczty odbiorcy przekazu pocztowego do nas samych – idiotyzm, wszystko powinni być na jednym druczku, a resztą niech się zajmie poczta odbiorcy!

Kolejna sprawa to kultura i życzliwość pań w okienkach. W mojej miejscowości Urząd Pocztowy jest czynny do godziny 18, ostatnia dostawa paczek jest po 16 i wtedy często listonosz już jej nie dostarcza, a dopiero następnego dnia. Z racji, że na pocztę mam blisko to jak oczekują jakiejś paczki to idę się zapytać (nie robię tylko często) i przeważnie widzę grymas na twarzy pani w okienku, która jakby za karę musiała zrobić kilka kroków do sterty paczek, aby sprawdzić, czy jest jakaś dla mnie. Niestety czasami najpierw jest głupi wykład i pytanie o awizo, co trwa dłużej niż sprawdzenie po prostu czy nie ma paczki – rozumiem jak jest kolejka, czy tez pani w okienku coś tam dłubie w papierkach, ale jak wchodzę i widzę, że gada o pierdołach z innym pracownikiem to chyba jej nie przeszkadzam?!

Jak wyżej wspominałem na pocztę mam blisko, bo po sąsiedzku, a dokładniej z okna mojego pokoju widzę podwórze należące do poczty. W trakcie zimy to podwórko jest odgarniane, a śnieg przerzucany na naszą stronę płotu – w sumie to można olać. Gorsze jest jak pracownicy poczty wychodzą na papierosa, z których pet podobnie jak śnieg lądują po naszej stronie płotu. Pomijając te drobnostki z mojego okna widać więcej ciekawostek między innymi załadunek i rozładunek paczek – dzięki temu wiem, że paczkę trzeba naprawdę dobrze zabezpieczyć. Kiedyś ktoś wysyłał dwa króliki w osobnych kartonach, z racji że jeden z królików był bardziej spokojny to kierowca busa sobie do zabawy potrząsał kartonem, aby go pobudzić (z tego, co pamiętam było to na oczach Pani naczelnik, która się z tego śmiała). Ten sam kierowca (na oko nie wiele starszy ode mnie) wjeżdża i wyjeżdża z pocztowego podwórka z piskiem opon, co sugeruje, ze na trasie za wolno nie jeździ, a znając krajowe drogi to paczki na pace na pewno komfortowej jazdy nie mają.

Odnośnie listonoszy powiem krótko, bo o ile ich wynagrodzenia nie są wysokie (zazwyczaj winny temu jest niepełny etat, a praca i rozmiar rejonu jak na pełnym etacie), ale to nie oznacza, że można sobie rzucać paczką!

Z doświadczenia wiem, że nawet wspaniałe firmy kurierskie odwalają fuszerę, bo paczka, która przejdzie przez dwie hale przeładunkowe wygląda tak, jakby na niej ktoś usiadł – pogniecione kartony, ale to co reprezentuje PP to trochę przesada, bo to co opisałem nie występuje na poczccie w mojej miejscowości.

Be Sociable, Share!

1 Comment

  1. Zgadza sie. Ja paczek nie wysylam ale oplacam rachunki na poczcie. Zrobili remont. Budynek wewnatrz nowoczesny, bardzo ladny, przybylo okienek , z zewnatrz tez odnowiony. Co z tego jak tylko dwa, a czasem jedno okienko czynne (rowniez w godzinach szczytu), a panie niezbyt chetnie obsluguja klientow. Czesta zamykaja nagle okienko przed duza kolejka lub olewajac klientow nagle wstaja i ida na pogawedke. Czasem nawet nie zamykaja, tylko biora slodycze albo napoje i pare minut maja gdzies kolejke. Pogawedki przez komorke tez sa nierzadkie. Niech to wszystko robia ale w czasie przerwy lub nie zaprzestajac obslugi. Do tego niemile odzywki wobec klientow. One nic sie nie zmienily od poprzedniego ustroju. Nadal obowiazuje tam zasada: nasz klient- my jego pany. Do tego mlode pracownice PP ucza sie tego samego. Smutne. Niestety klient czesto nie ma wyboru. Konkurencja poczty polskiej to jakich tam margines uslug pocztowych i panie z PP dobrze o tym wiedza. Banki maja wysokie oplaty za przekazy i wplate. Konkurencji brak. Kiedy jednak zaistnieje bede z satysfakcja omijal poczte polska do czego i innych zachecam.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

© 2017 Krytycznym okiem

Theme by Anders NorénUp ↑