Katolicyzm dziś

W końcu udało mi się wygospodarować trochę wolnego czasu. Dzisiaj chciałbym poruszyć sprawy religijne, a konkretnie przedstawić jak w moich oczach wygląda dzisiejszy polski Kościół.

Rozpocznę od tego, co najbardziej wpłynęło na mnie, aby w ogóle poruszyć ten temat. Mianowicie podczas pielgrzymki szkolnej do Częstochowy byliśmy na mszy świętej, podczas której jak to zwykle bywa zbierano ofiary. Wiedziałem, że na pewno w tak wyjątkowym miejscu składa się więcej oraz większe ofiary, ale to, co zobaczyłem trochę przerosło moje wcześniejsze założenia, a konkretnie za osobą zbierająca ofiary, która była wyposażona w naprawdę duży kosz szedł strażnik z workiem, do którego kilkakrotnie była wysypywana zawartość kosza z powodu jego przepełnienia. Po dłuższej chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że jednak utrzymanie tych wszystkich obiektów sporo kosztuje – renowacje, konserwacje itp., dlatego pomyślałem sobie „a niech im będzie”. Jednakże cały mój punkt widzenia zmieniły wizyty w przy kościelnych muzeach, czy dzwonnicy wszędzie stały puszki z napisem „ofiary” – w tym momencie naszło mnie pytanie „jeszcze im mało?!”. Najbardziej pamiętliwa jednak była wizyta w toalecie – standardowo przy wejściu skrzynka z napisem „ofiary”, ale tym razem obok siedziała kobieta w fartuchu, prawdopodobnie osoba odpowiedzialna za utrzymanie czystości w toalecie. Podczas mszy wrzuciłem do kosza parę złotych, więc przy wyjściu z toalety stwierdziłem skoro to ma być ofiara, czyli nie jest obowiązkowa i w tym momencie usłyszałem od kobiety siedzącej obok skrzynki „a ofiara?!”, już jej chciałem wygarnąć, że zamiast siedzieć i wszystkich upominać lepiej niech weźmie i zmyje to bagno, jakie się zrobiło w toaletach (po raz pierwszy spotkałem taki syf w płatnej toalecie – wstyd), ale się powstrzymałem i wrzuciłem złotówke do skrzyni.

Po powrocie do domu z biegiem czasu poszerzałem swoje rozmyślania odnośnie religii, jaką większość Polaków wyznaje, czyli katolicyzm. Wszystko wygląda dobrze to póki nie cofniemy się do przeszłości – wystarczy do okresu krucjat. Jak wiadomo krucjaty a tym samym całokształt wypraw krzyżowych miał na celu jedno walkę z pogaństwem i innymi wyznaniami. Ja skupiłem się na jednym pogaństwie, czyli przeważnie wierze w wielu bogów, wymyślanie bożków, czczenie ciał niebieskich, kamienia oraz zjawisk występujących w naturze. Chrześcijanie tępili to wszystko narzucając swoja wiarę i w tym momencie możemy wrócić do teraźniejszości. W naszym kraju poza znaną Częstochową jest również Licheń, a w jego okolicy jest „boski” kamień z niby odciśniętymi stopami Matki Bożej. Jest to jedno wielkie nieporozumienie, my chrześcijanie, którzy dawniej sami tępiliśmy za takie praktyki teraz sami sobie je wynajdujemy, choćby niezwykłe źródełka itp.

Jeśli tego jest mało to obecne zachowania księży oraz katechetów zmusza ludzi do tego, co powinno wypływać z ich własnej inicjatywy. Piszę tutaj przede wszystkim o uczęszczaniu na msze święte w niedziele i święta oraz sposób przygotowania do różnych przyjęcia sakramentów. Obecnie, aby przyjąć sakrament bierzmowania należy chodzić na spotkania w kościele i zaliczyć egzamin z małego katechizmu, niby nic wielkiego, jednakże każdy dostaje taki jakby dzienniczek, w którym ma odnotowywaną obecność na niedzielnych mszach, na spotkaniach organizacyjnych, na wszystkich dodatkowych spotkaniach w kościele, takich jak modlitwy różańcowe w miesiącu maju. Jest to wymuszanie na siłę, a tym samym zniechęcanie młodych ludzi do kościoła. Wielu z nich po tym wszystkim zawita w kościele okazjonalnie kilka razy w roku, a postać księdza wzbudzi zamiast respektu – pogardę.

Katolicyzm zrobił ogromny krok wstecz, a skutki tego mogą być drastyczne, tym bardziej, że już za czasów Marcina Lutra zauważono, że coś jest nie tak z tą religia.

Warto wiedzieć:
Wyprawy krzyżowe
Marcin Luter

Be Sociable, Share!

Brak podobnych wpisów.

1 Comment

  1. hmm.. w zasadzie nie wiem jak mam się ustosunkować do Twojej wypowiedzi – katolicyzm się zmienił – fakt, ale czy na gorsze? To zależy na co popatrzymy i do czego porównamy! Jeśli chodzi o obraz Kościoła Rzymskokatolickiego w średniowieczu ( odpusty, wprowadzenie celibatu i chrztu niemowląt, jak sam zauważasz wyprawy krzyżowe ) to jest on powiem szczerze – lepszy. Fakt celibat i chrzest niemowląt (przez pokropienie) został do dziś, jednak poczytniono już wiele kroków aby to zmienić – co być może zaprocentuje w przyszłości. Osobiscie uważam, że obecnie żyjemy w czasach odnowy kościoła – powstanie wspólnot neokatechumenalnych, KSM-ów, licznych odnóg Oazy czy Odnowy w Duchu Świętym sprawia, że skostniały kościół uczy się odpowiadać na zalew ideologii new age (tylko to określenie przychodzi mi do głowy, żeby wrzucić do jednego worka cały ten pseudoreligijny mix). Drogi Lukersie od najmłodszych lat jestem optymistą, ale kłamać Cie nie będę i niestety podzielę Twoje zdanie – w kościele mogłoby byc lepiej. To co pokazują media to jak najbardziej nie ateistyczna propaganda, ale szara rzeczywistość – katolicyzm w wielu przypadkach szerokim łukiem mija się z podstawowymi prawdami biblijnymi. Sam podaleś tego przykład pod koniec trzeciego akapitu.

    ciekawy post, pozdrawiam

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

© 2017 Krytycznym okiem

Theme by Anders NorénUp ↑